Bezpieczna migracja sklepu na Shopware
Migracja sklepu Hagi pokazuje, jak dobrze przemyślana technologia potrafi obniżyć koszty i uprościć codzienną pracę zespołu. E-Commerce, który przejęliśmy po poprzedniej agencji, działał na architekturze headless, w której każda podstawowa funkcja musiała być tworzona od zera. Naszym zadaniem było uproszczenie stacku technologicznego, przeniesienie sklepu na natywny szablon Shopware, uporządkowanie zaniedbanego SEO i uruchomienie kanału B2B. Efekt? Stabilny, łatwy w utrzymaniu sklep, którym Hagi zarządza samodzielnie.
-
klientHagi Sp. z o.o.
-
adreshagi.com.pl
-
projektmigracja e-Commerce
-
branżaBeauty
-
technologieShopware
zadań w Jirze
osób w zespole Satisfly
obszarów wdrożenia
Klient
Hagi to polska marka kosmetyków naturalnych działająca od 2015 roku. Tworzy wegańskie produkty do pielęgnacji twarzy i ciała, a jej portfolio obejmuje kilka submarek (m.in. Dermosophy, Ahoj Kapitanie, Hagi Mama) i dedykowane linie – dla mężczyzn, mam i dzieci. Hagi produkuje w Polsce, dysponuje własnym zapleczem R&D i jest członkiem Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego, a jej produkty wielokrotnie nagradzano w branży (m.in. EKOCUDA Beauty Awards i Vogue Beauty Awards).
Cel projektu
Sklep Hagi przejęliśmy po innej agencji, która przeniosła go z WooCommerce na Shopware, ale w architekturze headless (Next.js). To właśnie ona okazała się źródłem większości problemów: zamiast korzystać z rozwiązań, które Shopware oferuje natywnie, każdą funkcję frontu trzeba było budować od zera. Całość była kosztowna w utrzymaniu, a do tego dochodziły zaległości w obszarze SEO i nieuporządkowany panel administracyjny.
Wszystko to złożyło się na jasne zadanie dla naszego zespołu: uprościć architekturę i przenieść sklep na natywny szablon Shopware, a przy okazji wdrożyć layout zgodny z identyfikacją marki, ustabilizować integracje i uruchomić sprzedaż hurtową.
Co zrobiliśmy
Funkcjonalności, które mają znaczenie:
Dotychczasowy sklep Hagi stał na architekturze headless, w której każdą funkcję trzeba było budować od zera. Nie dało się sięgnąć po gotowe wtyczki czy sprawdzone mechanizmy Shopware – żeby cokolwiek zadziałało, programista musiał najpierw napisać to ręcznie. Dlatego konto klienta kończyło się na logowaniu i edycji danych, bez zarządzania adresami czy podglądu zamówień. Taki sklep był drogi w utrzymaniu i blokował każdą kolejną zmianę.
Doradziliśmy więc Hagi przejście na natywny szablon Shopware i dobraliśmy taki, który najlepiej pasował do potrzeb marki. Przygotowaliśmy look and feel, styleguide i projekty graficzne sklepu, a potem dopracowaliśmy jego wygląd tak, by działał spójnie i czytelnie zarówno na komputerze, jak i na telefonie. Uporządkowaliśmy też sposób budowania podstron w taki sposób, by zespół Hagi mógł sam układać treści z gotowych klocków, bez konieczności kodowania czegokolwiek. Na koniec przekazaliśmy klientowi stronę testową z kompletem gotowych sekcji i dokumentacją, żeby od pierwszego dnia wiedział, jak z nich korzystać.
Efekt? Hagi dostało spójny layout zgodny z identyfikacją marki i może samodzielnie zarządzać treścią, bez wzywania dewelopera do każdej drobnej zmiany. Natywny Shopware dał marce elastyczny fundament, na którym kolejne funkcje powstają szybciej i taniej niż w poprzedniej architekturze headless – sklep przestał być hamulcem, a stał się punktem wyjścia do dalszego rozwoju.
Sklep to nie samotna wyspa. Żeby działał sprawnie, musi rozmawiać z magazynem, systemem księgowym, narzędziem do newsletterów czy zbierania opinii (i to jest takie minimum). U Hagi część tych połączeń była niestabilna albo przekazywała błędne dane – a to oznaczało pomyłki w cenach, stanach magazynowych i komunikacji z klientem.
Uporządkowaliśmy więc całą tę sieć połączeń. Najważniejsze było serce systemu – synchronizacja między platformą magazynowo-sprzedażową (BASE) a Shopware. Naprawiliśmy ją tak, by ceny, stany magazynowe, zamówienia i linki do śledzenia przesyłek przepływały bez błędów, a dodatkowo dograliśmy poprawne przekazywanie jednostek miary z systemu księgowego Optima.
Zajęliśmy się też komunikacją z klientem: podłączyliśmy newsletter (Brevo) i przywróciliśmy maile transakcyjne, które wcześniej nie docierały do odbiorców. Sklep połączyliśmy również z systemem opinii (TrustMate) i Google Merchant Center, a na koniec usunęliśmy drobny, ale uciążliwy błąd – element blokujący finalizację zamówienia przy wyborze paczkomatu InPost.
Efekt? Wszystkie systemy Hagi działają teraz jak jeden organizm – dane przepływają między nimi automatycznie, bez ręcznego przepisywania i bez ryzyka, że klient dostanie złą cenę albo nie otrzyma potwierdzenia zamówienia.
Hagi obsługiwało już drobnych klientów hurtowych, ale po staremu – mailowo i telefonicznie. Każde zamówienie oznaczało ręczną robotę: ustalenie cen, wystawienie faktury, pilnowanie warunków handlowych. Im więcej takich klientów, tym więcej czasu zespołu znikało w korespondencji zamiast w rozwoju sprzedaży. Potrzebny był kanał, w którym hurtownik kupuje sam i na własnych warunkach.
Zbudowaliśmy więc dedykowaną ścieżkę B2B. Klienci hurtowi trafiają do osobnej grupy z własną polityką rabatową i widzą ceny netto zamiast brutto. Dodaliśmy też dla nich nową formę płatności – fakturę z 14-dniowym terminem, dostępną po przekroczeniu progu 500 PLN netto w koszyku. Zadbaliśmy również o to, żeby zamówienia hurtowe były w systemie obsługiwane osobno – z prawidłowym rozliczaniem cen netto i zgodnie z wymogami KSeF.
Efekt? Sprzedaż hurtowa, która wcześniej opierała się na mailach i telefonach, przeniosła się do sklepu. Drobni klienci biznesowi składają zamówienia samodzielnie, na dopasowanych do siebie warunkach, a zespół Hagi odzyskał czas, który wcześniej pochłaniała ręczna obsługa każdego zamówienia.
Sklep Hagi przejęliśmy z poważnymi zaległościami w obszarze SEO: w Google indeksowały się testowe wersje sklepu, po zmianie domeny brakowało przekierowań, które prowadziłyby ruch pod nowy adres, a pliki sterujące pracą robotów Google były źle skonfigurowane.
Zaczęliśmy więc od audytu SEO i na jego podstawie ułożyliśmy listę rzeczy do poprawy. Wdrożyliśmy dane strukturalne, dzięki którym Google lepiej rozumie zawartość sklepu, naprawiliśmy automatyczne generowanie tytułów stron, które wcześniej się dublowały, poprawiliśmy strukturę nagłówków i sprawdziliśmy szybkość ładowania sklepu.
Efekt? Migracja przebiegła bez spadku pozycji – Hagi utrzymało widoczność w wyszukiwarce, a sklep nie traci już ruchu na błędach technicznych.
W trakcie projektu sklep Hagi padł ofiarą masowego ataku botów, które seryjnie zakładały fałszywe konta. To nie tylko zaśmieciło bazę klientów, ale też niepotrzebnie obciążyło sklep i zaniżyło wiarygodność danych, na których opiera się marketing.
Zareagowaliśmy szybko, dokładając kilka warstw zabezpieczeń: mechanizm odróżniający człowieka od bota (reCAPTCHA), ograniczenie liczby prób rejestracji w krótkim czasie, potwierdzanie adresu e-mail przy zakładaniu konta oraz wykrywanie podejrzanej aktywności.
Efekt? Fala fałszywych kont została zatrzymana, a baza klientów pozostaje czysta – bez śmieciowych rekordów, które zakłamywałyby dane i obciążały sklep.
Dobry sklep to nie tylko stabilna technologia, ale też drobne udogodnienia, dzięki którym klient kupuje wygodniej i chętniej wraca. Po migracji rozbudowaliśmy Hagi o szereg takich funkcji.
Zapis do newslettera umieściliśmy w kilku miejscach – w stopce, w trakcie zakupów i w wygodnym okienku na stronie – żeby łatwiej zbierać kontakty. Dodaliśmy konfigurowalny formularz kontaktowo-konkursowy i zmieniliśmy wybór liczby produktów z rozwijanej listy na prostsze przyciski plus/minus. Przy niedostępnych produktach pojawił się komunikat „Zaraz wracam” wraz z blokadą dodania do koszyka, a tagi promocyjne (np. „Kup 3, zapłać za 2″) i oznaczenia typu promocja, bestseller czy nowość doczekały się tłumaczeń. Uruchomiliśmy też moduł gratisów, automatycznie dobierane rekomendacje produktów (cross-sell i up-sell) oraz rotujące sekcje na stronie głównej.
Efekt? Zakupy w Hagi stały się prostsze i przyjemniejsze, marka zyskała narzędzia do zbierania kontaktów i podnoszenia wartości koszyka, a wszystkim zarządza bezpośrednio z poziomu sklepu.
W sklepie Hagi analityka potrafiła pokazywać wartości zamówień rozjeżdżające się z rzeczywistością – zwłaszcza przy promocjach i gratisach.
Uporządkowaliśmy więc pomiary. Poprawiliśmy konfigurację Google Tag Managera, dzięki czemu przekazywane dane pokrywają się z tym, co klient faktycznie płaci. Usunęliśmy też nadmiarowy kod Google Ads, który zaburzał odczyty.
Efekt? Analityka w sklepie Hagi pokazuje teraz spójne liczby – także wtedy, gdy w grze są promocje i gratisy.
Realne efekty
Projekt dla Hagi pokazuje, że dobrze dobrana technologia potrafi jednocześnie obniżyć koszty, uprościć codzienną pracę i otworzyć nowe możliwości sprzedaży.
-
Migracja bez utraty pozycji w Google
Najtrudniejsze w każdej migracji jest ryzyko utraty widoczności w wyszukiwarce. U Hagi migracja przebiegła bez spadku pozycji – marka utrzymała widoczność wypracowaną przez lata, a sklep pozbył się błędów technicznych, które ją podgryzały.
-
Sprzedaż hurtowa, która działa sama
Drobni klienci hurtowi, obsługiwani wcześniej mailem i telefonicznie, kupują teraz samodzielnie w sklepie – z własnymi cenami netto i z fakturą z odroczonym terminem. Zespół odzyskał czas, a marka dostała kanał B2B gotowy do skalowania.
-
Prostszy i tańszy w utrzymaniu sklep
Przejście z architektury headless na natywny Shopware zdjęło z Hagi konieczność budowania każdej funkcji od zera. Sklep jest teraz tańszy w utrzymaniu, a kolejne zmiany i nowe funkcje powstają szybciej – bez konieczności przebudowy całego frontu.
-
Stabilny fundament na przyszłość
Uporządkowane integracje, czyste dane analityczne, ochrona przed botami i gotowość na KSeF sprawiają, że sklep działa przewidywalnie i jest przygotowany na dalszy rozwój – bez zaległości, które trzeba by nadrabiać.
To był dobry wybór! Szczególnie doceniam jak szybko się dotarliśmy – taki start bez długiego rozbiegania to rzadkość. Wzięliście projekt w niełatwej formie i naprostowaliście go – bez dramatów, po prostu zrobiliście, co trzeba. Doceniam też w szczególności efektywną komunikację i trzymanie się ustaleń i ram współpracy.
Krystian Gogoś, Vice President of Growth @ Hagi
Skontaktuj się z nami
Opowiedz nam o swoich ambicjach związanych z e-commerce i pozwól nam wspólnie je zrealizować.
Skontaktuj się z nami